Wszywanie + przedłużanie zamka

Kiedyś gdzieś przeczytałam, że jak wszyjesz poprawnie zamek, to już wszystko uszyjesz. No to sprawdziłam i stwierdzam, że jestem mistrzem krawiectwa ;-))

Pierwsze podejście do zamków to zwykły zamek błyskawiczny, który wszyłam w poszewkę poduchy. Tak się fajnie złożyło, że do zamówionego materiału dostałam gratis dwa zamki o długości 30 cm. Co prawda poduszki mają wymiary 40×40 cm, ale nie poddałam się, bo już wcześniej znalazłam w sieci sporo informacji o tym, jak przedłużyć zamek. Od tego też zacznijmy.

Jak łatwo policzyć, skoro zamek ma 30 cm, a bok poduchy 40, potrzebne nam przedłużenie o 10 cm (czyt. 12 cm, bo dodatek, ale na potrzeby opisu będę się posługiwać podstawowym wymiarem). Przedłużenie łączymy symetrycznie z obu stron zamka, czyli u nas wychodzi 2 x 5 cm. Ja korzystałam z rady Adeli i robiłam każdy z dodatków składany w pół, więc pasek na jedną stronę miał długość 10 cm. Przy założeniu, że nasz zamek ma szerokość 3 cm, kroimy pasek na przedłużenie o szerokości 6 cm tak, aby swobodnie zrobić zakładki do środka.

1

 

Po wycięciu pasków złożyłam je tak, jak na zdjęciu powyżej, a następnie obrzuciłam brzegi od góry i od dołu – nie jest to absolutnie konieczne, to był bardziej mój kaprys, bo wtedy materiał paska mi się nie rozłaził przy spinaniu.

2

 

Tak przygotowany pasek spinamy z naszym zamkiem (podwijamy końcówkę) do prawej strony, a drugi koniec do lewej (paskiem „obejmujemy” zamek).

3

4

 

Nasz zamek jest gotowy do wszycia. Przypinamy go zatem lub fastrygujemy do materiału docelowego prawą stroną do prawej. Znów, idąc za radą Adeli, obrzucam zygzakiem  brzeg zamka i materiału. Podobno nie powinno się tak robić, ale mi, laikowi, znacznie ułatwiło to sprawę, bo „spięło” materiał z zamkiem, dzięki czemu nic mi nie uciekało podczas właściwego szycia.

6

5

 

Teraz śmiało możemy brać się za przyszywanie zamka. Zakładamy stopkę do zamków błyskawicznych i szyjemy jak najbliżej zamka. Ja popełniłam błąd, bo go na czas szycia nie rozsunęłam i mam uskok nitki w miejscu główki zamka (nie wiem, jak to nazwać), ale na szczęście nie rzuca się w oczy. Po przyszyciu zamka przeszywam raz jeszcze na prawej stronie.

7

8

9

 

Podobnie postępuję z drugą stroną zamka. W przypadku tej poduszki zrobiłam dodatkowo zakładkę z materiału tak, aby przykryć zamek, ale przy standardowym wszywaniu nie jest to konieczne. Tę zakładkę spróbuję porządnie opisać w kolejnym poście.

Efekt końcowy:

10

11

 

Tyle na dziś, słonecznego dnia, kochani!

 

P.S. Mąż jak zobaczył tę poduszkę, to stwierdził, że jednak kupienie mi maszyny nie było stratą pieniędzy ;-). Niestety, oznacza to też, że muszę się psychicznie przygotować na nadchodzące naprawy jego odzieży… Damy radę? ;-))

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.